Wyszliśmy ósemką na urodziny znajomej. Dojechałem po obiedzie, wziąłem zupę i wodę, wyszło 26 zł. Przy płaceniu ktoś rzucił, żeby podzielić po równo, czyli po 95 zł od osoby. Powiedziałem, że zapłacę za swoje i dorzucę napiwek. Zrobiła się cisza na jakieś pięć sekund. Potem na zewnątrz usłyszałem od znajomej, że przy stole się tak nie liczy i że zrobiłem scenę o 70 zł. Mam wrażenie, że połowa stolika ma do mnie żal. Te 70 zł mnie nie zbawi, tylko nie rozumiem, czemu mam dopłacać do czyjegoś wina.
81 votes
Rok temu pożyczyłam bratu samochód na weekend. Wrócił z pustym bakiem, zarysowanym zderzakiem i mandatem, który przyszedł do mnie trzy tygodnie później. Za zderzak miał oddać, nigdy nie oddał. Teraz napisał, że bierze tydzień urlopu, jedzie z dziewczyną w Tatry i czy dam mu auto. Odpisałam, że nie. Mama dzwoni od wczoraj, że rodzina to rodzina i że robię z siebie księgową. Brat nie odpisuje w ogóle. Nie chodzi mi o pieniądze, tylko o to, że dokładnie wiem, jak to się skończy.
90 votes
Współlokator kupił elektroniczną perkusję i gra bez słuchawek, bo mówi, że w słuchawkach nie czuje rytmu. Ćwiczy codziennie koło 22, czasem do 23. Prosiłam trzy razy. Za każdym razem słyszałam, że to tylko pół godziny i żebym nie przesadzała. Pracuję na zmiany i wstaję o piątej. W poniedziałek napisałam do administracji. Dostał upomnienie i od tego czasu się do mnie nie odzywa, a nasz trzeci współlokator mówi, że mogłam to załatwić po ludzku. Trzy prośby to chyba było po ludzku.
73 votes
That is everything for now.
Add your own or look somewhere wider.