Odmówiłam bycia druhną, bo sama suknia to 900 zł
Koleżanka bierze ślub we wrześniu. Pół roku temu zapytała, czy będę druhną i powiedziałam, że jasne, bo mówiła, że sukienki wybierzemy razem i że to ma być coś normalnego, co potem da się nosić. W czwartek wrzuciła na grupę link do konkretnej sukni. 900 zł. Do tego buty w kolorze, który sama ustaliła, i makijaż u jej kosmetyczki, bo chce, żebyśmy wyglądały spójnie. Policzyłam i wyszło mi około 1400, a prezent osobno. Napisałam, że nie dam rady i że wolę przyjść normalnie jako gość. Zadzwoniła od razu, że przecież wiedziałam, w co się pakuję, i że zostawiam ją miesiąc przed ślubem. Teraz jej siostra pisze do mnie, że popsułam jej atmosferę przed ślubem. Może trzeba było odezwać się wcześniej, tylko wcześniej nie znałam żadnych kwot.
64 głosy
Powiedziałem, że teściowa nie zostanie u nas na dwa tygodnie
Mamy dwa pokoje, w jednym śpi mała. Teściowa zadzwoniła w niedzielę do żony i oznajmiła, że przyjeżdża na dwa tygodnie, bo u niej malują mieszkanie. Dowiedziałem się o tym przy kolacji, nikt mnie wcześniej nie zapytał. Powiedziałem, że weekend spoko, ale dwa tygodnie odpadają, i że możemy dołożyć się do pokoju u siostry żony, bo ona ma wolny. Żona mówi, że upokorzyłem jej matkę i że w normalnej rodzinie tak się nie robi. Teściowa trzeci dzień nie odbiera ode mnie telefonu. Wydaje mi się, że mam prawo powiedzieć nie u siebie w domu, ale po trzech dniach ciszy zaczynam mieć wątpliwości.
58 głosów
Nie zapłaciłem po równo, bo zjadłem tylko zupę
Wyszliśmy ósemką na urodziny znajomej. Dojechałem po obiedzie, wziąłem zupę i wodę, wyszło 26 zł. Przy płaceniu ktoś rzucił, żeby podzielić po równo, czyli po 95 zł od osoby. Powiedziałem, że zapłacę za swoje i dorzucę napiwek. Zrobiła się cisza na jakieś pięć sekund. Potem na zewnątrz usłyszałem od znajomej, że przy stole się tak nie liczy i że zrobiłem scenę o 70 zł. Mam wrażenie, że połowa stolika ma do mnie żal. Te 70 zł mnie nie zbawi, tylko nie rozumiem, czemu mam dopłacać do czyjegoś wina.
81 głosów
Drugi raz nie pożyczę bratu auta
Rok temu pożyczyłam bratu samochód na weekend. Wrócił z pustym bakiem, zarysowanym zderzakiem i mandatem, który przyszedł do mnie trzy tygodnie później. Za zderzak miał oddać, nigdy nie oddał. Teraz napisał, że bierze tydzień urlopu, jedzie z dziewczyną w Tatry i czy dam mu auto. Odpisałam, że nie. Mama dzwoni od wczoraj, że rodzina to rodzina i że robię z siebie księgową. Brat nie odpisuje w ogóle. Nie chodzi mi o pieniądze, tylko o to, że dokładnie wiem, jak to się skończy.
90 głosów
Zgłosiłam współlokatora do administracji za perkusję po 22
Współlokator kupił elektroniczną perkusję i gra bez słuchawek, bo mówi, że w słuchawkach nie czuje rytmu. Ćwiczy codziennie koło 22, czasem do 23. Prosiłam trzy razy. Za każdym razem słyszałam, że to tylko pół godziny i żebym nie przesadzała. Pracuję na zmiany i wstaję o piątej. W poniedziałek napisałam do administracji. Dostał upomnienie i od tego czasu się do mnie nie odzywa, a nasz trzeci współlokator mówi, że mogłam to załatwić po ludzku. Trzy prośby to chyba było po ludzku.
73 głosy
To wszystko, co tu jest.
Dodaj własny albo rozejrzyj się szerzej.